czwartek, 2 sierpnia 2012

Mój pierwszy konkurs :)

 Po raz pierwszy wzięłam udział w internetowym konkursie fotograficznym, spróbuję wkleić link do tej strony zapowiada się ciekawie :) http://www.twojalawenda.pl/;


Temat: „ Lawendowa kreatywność” (czyli coś akurat dla mnie), pozwoliłam sobie na zgłoszenie 3 prac: 









Ostatnio już dwa razy upiekłam lawendowe biszkopty, ze świeżymi kwiatami lawendy, polecam gorąco, bardzo smakowały nawet moim wybrednym dzieciakom ;)




Od poniedziałku mam urlop wypoczynkowy, i ambitny plan nauczenia się robienia frywolitek, zobaczymy co z tego wyjdzie. Dam znać:)


Wyjeżdżam w strony z których pochodzę i które zawsze chętnie odwiedzam.
Na koniec jeszcze Anioł z Lawendowej Werandy, podarowany na okrągłą rocznicę urodzin młodszej siostrze,

Niech się Nią dobrze opiekuje :).
                                        




                Do zobaczenia po powrocie !                                Życzę wszystkim wakacyjnego odpoczynku!!!!!

piątek, 20 lipca 2012

miłego weekendu :)

Jutro wyjeżdżam poza miasto, bardzo dawno juz nie byłam w moich rodzinnych stronach, mam jeszcze ciągle nadzieję, że kiedyś tam będzie
Lawendowa Weranda. .. Jak odchowam dzieci, a one się usamodzielnią... jak przejdę na emeryturę... jak....tyle tych powodów, ech.
Troche szyję, więcej planuję ;), ostatnio pokazałam jednego z aniołków (ten na zdjęciach poniżej) w zaprzyjaźnionej kwiaciarni i Pani jest zainteresowana przyjęciem ich w komis....
Trochę nie lubię się z nimi rozstawać, na prezenty też trudno, ale to co innego.....
daję je osobom, które w jakimś sensie są dla mnie szczególne....jeszcze to przemyślę,
może kilka , tak na próbę i dokładnie je obfotografuję, i wkleję tu zdjęcia :)




 




                                     Udanego weekendu !

niedziela, 8 lipca 2012

wakacje...

Życie jest sztuką rozstań i powrotów - nie pamiętam kto to powiedział, ale zawsze na początku wakacji wracają do mnie te słowa.
Najpierw zakończenie nauki - mimo całej radości,10 miesięcznego czekania, czuje się smutek, coś się skończyło i nigdy nie wrócimy do tych chwil, jedynie we wspomnieniach, które są jedynym wehikułem czasu jakim dysponujemy.....

Moje dziewczynki zakończyły kolejne etapy nauki, bardzo się zżyły ze swoimi klasami, nauczycielami, polało się trochę łez.... Chciały na pożegnanie podarować moje Aniołki, w związku z tym w Lawendowej Werandzie powstało trochę skrzydlatych istot.
Jak szybko powstały ,to jeszcze szybciej znikły....

Dobrze, że zdążyłam schwytać je na fotografiach...




SŁONECZNYCH WAKACJI ! 

poniedziałek, 18 czerwca 2012

lato...?

Bardzo gorąco od wczoraj....aż się boję, czy to nie za wcześnie na takie temperatury , bo co będzie
w lipcu , w sierpniu....jeśli się lato teraz wyszaleje...
Wczorajszy dzień leniwy, spędzony głównie na czytaniu starych magazynów. Zawsze szkoda mi ich wyrzucić, tyle tam ciekawych, inspirujących treści... a pożółkłe strony zapewniają dodatkową przyjemność... tak więc zalegają mi wszędzie stosy starych czasopism. Od czasu do czasu się wkurzam, robię przegląd, wycinając co ciekawsze treści - wklejam do kolejnych zeszytów, władam pieczołowicie do segregatorów....i znów zalegają mi zeszyty.....segregatory...itp....itd....
Nie lubię rozstań ! 
Na balkonie rozpoczęte zbiory, pierwsza lawenda się suszy pod dachem Lawendowej Werandy.
I jak pachnie......

 i jeszcze ciągle kwitnie.....




Mam nadzieję,  że tak będzie do późnej jesieni.



A wracjąc do początku wątku, w czasie wczorajszego podczytywania natrafiłam sobie bardzo mądry cytat - wklejam ku przemyśleniu  :)

"Gdy­by można było zmniej­szyć lud­ność całego świata do wios­ki o 100 mie­szkańcach,
zacho­wując pro­por­cje wszys­tkich ludzi mie­szkających na Ziemi, wios­ka składałaby się z:
57 Az­jatów, 21 Euro­pej­czyków, 14 Ame­rykanów (Północ­na, Środ­ko­wa i Połud­niowa), 6 Af­ry­kanów.

Byłyby tu: 52 ko­biety i 48 mężczyzn, 30 białych i 70 nie-białych, 30 chrześci­jan
i 70 nie-chrześci­jan, 89 he­tero­sek­sual­nych i 11 ho­mosek­sual­nych.

6 osób po­siadałoby 59% całego bo­gac­twa i wszys­cy oni pochodzi­liby z USA.
80 mie­szkałoby w ubo­gich do­mach,
70 byłoby anal­fa­beta­mi,
50 cier­piałoby niedożywienie, 1 umierałby właśnie, 1 właśnie by się rodził,
1 po­siadałby kom­pu­ter,
1 po­siadałby dyp­lom uni­wer­sy­tec­ki.

Gdy­by w ten sposób pat­rzeć na świat, ko­nie­czność ak­ceptac­ji i zro­zumienia stałaby się oczy­wis­ta.

Ale zas­tanów się jeszcze nad tym:
Jeśli obudziłeś się dziś ra­no w dob­rym zdro­wiu, masz więcej szczęścia niż mi­lion ludzi, którzy nie uj­rzą już przyszłego ty­god­nia.
Jeżeli nig­dy nie zaz­nałeś niebez­pie­czeństwa woj­ny, sa­mot­ności więźnia, męki tor­tur, nie byłeś blis­ki śmier­ci głodo­wej, to masz le­piej niż 500 mi­lionów ludzi.
Jeżeli możesz pójść do kościoła bez lęku, że ktoś Cię po­bije lub za­bije, masz więcej szczęścia niż 3 mi­liar­dy ludzi.
Jeżeli masz pełną lodówkę, ub­ra­nie na grzbiecie, dach nad głową oraz miej­sce do spa­nia, jes­teś bo­gat­szy od 75% mie­szkańców Ziemi.

Jeżeli masz ak­tual­nie pieniądze w ban­ku, do te­go w por­tfe­lu i trochę drob­nych w por­tmo­net­ce, na­leżysz do 8 up­rzy­wile­jowa­nych spośród 100 ludzi na tym Świecie.

Jeżeli Twoi rodzi­ce jeszcze żyją i są ciągle małżeństwem, jes­teś osobą ab­so­lut­nie wyjątkową. (...)
A WIĘC?
Pra­cuj, jak­byś nie pot­rze­bował pieniędzy.
Kochaj, jak­by nikt nig­dy nie za­dał Ci cier­pienia.
Tańcz, jak­by nikt na Ciebie nie pat­rzył.
Śpiewaj, jak­by nikt Cię nie słuchał.
Żyj, jak­by to był raj na Ziemi." (Mark Twain)

Anioł  (namalowany na znalezionej nad morzem desce) 
i motyl z Lawendowej Werandy dla Was :)   


                                            Dobrego Tygodnia !





poniedziałek, 4 czerwca 2012

:)

Dzień dobry,
Dawno mnie tu nie było, chronicznie nie mam czasu dla siebie,wieczorem jestem zbyt zmęczona by pisć , a poza tym w domu pełnym domowników, trudno o chwilę samotności, ciągle... mamo, mamo..... co robisz itd. Lawendowa Weranda ma być miejscem gdzie mogę oddać się swoim pasjom, marzeniom, takie intymne sam na sam....dlatego wybaczcie, ale będę pisać wtedy gdy będę słyszeć własne myśli,
w rzadkich chwilach "samotnośći :)". Dzisiaj takie warunki mam w pracy więc ....na moment odrywam się od obowiązków i uprzejmie donoszę, że:
Nowa lawenda juz dawno posadzona na balkonie, niedługo zakwitnie....  Wyjątkowo dobrze się czuje w głębokiej donicy, którą  zakupiłam.

Gdy wyjdę na balkon...przepięknie pachnie....to zapach mojego życia, mogę tak powiedzieć bo mam już na karku tych "dzieści' lat.
Marzy mi się wyjazd na lawendową plantację i na pewno tam pojadę - przynajmniej  jeden raz, właściciele pozwalają zerwać sobie trochę lawendy...w pobliskiej restauracji można kupić wyrabiany przez nich olejek,
naprawdę intensywny, saszetki z suszoną lawendą, z ręcznym haftem lawendy....bajka...
chcę być tam  już! natychmiast !













Trochę mało ostatnio działam w temacie : moje hobby,
w zasadzie tylko trochę z „doskoku” szyję,
pokażę Wam zdjęcia  moich Aniolów :)
które powstały jakiś czas temu,  było ich więcej,
ale nie zdążyłam zrobić zdjęć -
tak szybko odleciały....już taka ulotna ich natura ......


                   I jeszcze na koniec zaległe walentynkowe serduszka skrzydlate....więc odleciały....
                                                                  Pozdrowienia :)

           

piątek, 9 marca 2012

Przepraszam

Przepraszam i dziekuję WSZYSTKIM którzy mimo mojej karygodnej nieodpowiedzialnej nieobecności na blogu zaglądają do mnie. Wzruszyłam się gdy przejrzałam statystyki odwiedzin. Obiecuję się bardziej zdyscyplinować, idzie wiosna nowe plany itd. moze się uda.
Na razie jestem w pracy i nie mam dostępu do swoich zdjęć,
ale wkleję takie na ktorym rozświetlone słońem liście budzą w moim sercu
nadzieję na..... że ....

wszystko się spełni i uda wraz z wiosną 
w mojej Lawendowej Werandzie  latem....
Udanego weeekendu !

środa, 5 października 2011

i dynia doczekała....;)

Udało się wreszcie ! Dynia w słoikach. Chociaż  z każdym dniem miałam coraz większą ochotę ususzyć ją jako pojedynczy, ogromny bukiet na zimę ;) Tyle energii, optymizmu i radości w pomarańczowym kolorze, a jeszcze kształtem przypominała słońce, na listopad
i resztę zimy byłby większy zapas! Ale udało mi się nie dać własnemu lenistwu i w miniony weekend wreszcie zabrałam się do roboty, a oto mała migawka:


słoików wyszło 20 sztuk : z jabłkami, pomarańczami i oczywiście imbirem!
Ciasto z cynamonem też pyszne, pożarte zanim zdążyłam zrobić zdjęcie.
No i jeszcze przecież pestki, które suszą się cierpliwie. Reasumując: polecam dynię
na jesień! Smakuje wybornie!
I jeszcze na koniec króciutkiego wpisu pozdrowienia
od Aniołków z Lawedowej Werandy na dobry jutrzejszy dzień:)








czwartek, 29 września 2011

jak zaczarować czas?



aby stanął w miejscu ? Naiwne pytanie,na które nie ma odpowiedzi... a może ktoś ją zna? będę wdzięczna za każdą sugestię! Prawda jest taka, że to ja nie umiem dobrze zorganizować sobie czasu, sensownie rozłożyć obowiązków, i nie starcza go dla kogo ? oczywiście dla mnie i dla Lawendowej Werandy, w której ostatnio przebywam  tuż przed zaśnięciem, między snem a jawą. Spróbuję to zmienić, na razie zamieszę zdjęcia mojego mojego a'la Tildowego aniołka, który zamieszkał jakiś czas temu w Lawendowej Werandzie.


Dziękuję Wszystkim za odwiedziny, komentarze:), specjalne pozdrowienia dla osób które zdecydowały się "obserwować mojego bloga". 
Dobranoc!
 

niedziela, 4 września 2011

biurowy recycling ;)

Tytułem wyjaśnienia: na razie Dynia ma się dobrze, odpoczywa po intensywnych Dożynkach, nasiąka atmosferą Lawendowej Werandy, żeby dżemik był lepszy, tak radzą w starych księgach...
 A Czas ciągle mnie wyprzedza, z niczym nie mogę nadążyć, a tu jeszcze rok szkolny się zaczął więc pewnie coraz trudniej będzie mi usiąść na Lawendowej Werandzie, ale z drugiej strony wieczory coraz dłuższe się robią... będzie dobrze.
Ale do sedna, pracuję w biurze, ma to także dobre strony ( niewiele, ale zawsze coś) np. weźmy takie zniszczone, pożółkłe ze starości teczki na pisma urzędnicze, układane do podpisu dla bardzo ważnych osób, (a tło kremowe, zielone lekko przyciemnione przy brzegach, istne cudo) i co wyrzucić ? tak robi większość - ale nie u mnie - już wiedzą, że wszystkie dziwne rzeczy należy przynieść do mnie,

dziś myślę: zakładki, proszę bardzo!



Jeszcze jak zwykle na dobranoc anioły z Lawendowej Werandy coby nas miały w swojej opiece przez cały nadchodzący tydzień!


I na koniec mała niespodzianka nowa mieszkanka Werandy - cudna Luna


Moja wielka odważna pogromczyni pająków tudzież wszelkich latających owadzich potworów !
Choć nie ma skrzydeł jest dobrym duchem Lawendowej Werandy (chociaż.... obgryziona lawenda w doniczce może mieć inne zdanie!)