anioły cieniem zielonym lasem prześwietlone
pachnące sosną świerkiem
deszczem mchem grzybami
ze skrzydłami białymi brzozą oplecione
w niebie do strumienia wyciągają dłonie
więc szybko uchwyć się
nadziei anielskiego skrawka
na wrzesień
ep
anioły cieniem zielonym lasem prześwietlone
pachnące sosną świerkiem
deszczem mchem grzybami
ze skrzydłami białymi brzozą oplecione
w niebie do strumienia wyciągają dłonie
więc szybko uchwyć się
nadziei anielskiego skrawka
na wrzesień
ep
czas płynął
leniwie wśród drzew
po gorącym piasku niebieskiego nieba
w pluskającej rzece....
czas spada
lawiną świtu na ostre krawędzie dni
i pędzi stromą wąską od milczenia drogą
by runąć pożarem zmierzchu z urwiska nocy
roztrzaskać się w przepaściach bezgwiezdnej ciemności
bez tchu
czas minie
ep
i skończył sie urlop - już jest we wspomnieniach - pełen wzruszeń, ciepła, zwykłych dobrych dni; choć tyle jest inczej, to tym bardziej doceniałam drobne chwile; chwile spędzone z bliskimi, znajomymi z dawniejszych czasów, z naturą.... Wróciłam bogatsza o rozmowy, inspiracje, plany i pomysły: za rok zweryfikuję co się zadziało :)
![]() |
źródło:Pinterest |